Był rześki sobotni poranek w Charleston w Karolinie Południowej, a parking przed osiedlowym supermarketem już tętnił życiem. James Carter, 34-letni czarnoskóry grafik, powoli przejeżdżał między rzędami samochodów, szukając wolnego miejsca. Po długim tygodniu pełnym terminów, chciał tylko zrobić zakupy i wrócić do domu. W końcu zauważył niebieską Toyotę wyjeżdżającą z parkingu w pobliżu wjazdu. Włączył kierunkowskaz i cierpliwie czekał, zostawiając samochodowi wystarczająco dużo miejsca.
Gdy Toyota cofała, James ruszył do przodu. Wtedy nagle z przeciwnej strony skręciło ciemnozielone BMW, wślizgując się na miejsce tuż przed nim, całkowicie odcinając mu drogę. James gwałtownie zahamował z zaskoczenia. Jego kierunkowskaz wciąż był włączony, co wyraźnie sygnalizowało, że czekał.
