Oskarżenie rozeszło się po kabinie niczym upuszczonej kamienia. Ludzie odwrócili się, aby nastąpić – z dezaprobatą, inni po prostu zaintrygowani. Puls Davida przyspieszył, ale jego twarz pozostała spokojna. Nie chcę się kłócić.
Zapłaciłem ekstra za miejsce przy przejściu z przodu. Mama z dzieckiem chciała, żebym zajął środkowe miejsce z tyłu – nazwała mnie „bezduszną”, kiedy odmówiłem. Spotkała się z policją po wylądowaniu.
