Droga do domu
Kurz z autostrady przywierał do jej skóry, następuje z potem i latami wyczerpania.
Stary autobus Greyhound zakaszlał raz i odjechał, zostawiając Margaret Allen istniejącą samotnie przy wyblakłej drewnianej ławce na wiejskim przystanku pod Springfield w Kansas.
W powietrzu unosił się zapach suchej trawy, dostępne i zastąpione ognisko z grilla – boleśnie znajomy.
Pięć łac. Pięć lat, dwa miesiące i siedemnaście dni, usłyszała dziesięć zapachów.
Do tej pory pachniały betonowe ściany, kwaśne mydło i brzęczące metalowe drzwi.
