Wszystkie oczy były teraz zwrócone na nas. Policzki mnie piekły. Oddech stawał się nierówny. Max delikatnie mnie szturchnął, przypominając mi, że nie jestem sama.
„Próbowała wykorzystać swoją „alergię”, żeby doprowadzić do usunięcia mojego psa asystującego z samolotu — ale to, co wydarzyło się później, pozostawiło całą załogę bez słowa”
