Moja siostra nazwała mnie „obrzydliwą” i „ciężarem”, upierając się, żebym zniknął z jej zdjęć ślubnych, bo mój wózek inwalidzki nie pasował do jej ogrodu w stylu vintage. Ale los miał inne plany i jej idealny dzień przerodził się w viralowy moment, który zniszczył wszystko, na czym jej zależało.
Nazywam się Angelina i jeżdżę na wózku inwalidzkim od ośmiu lat. Myślałam, że się z tym pogodziłam. Wypadek samochodowy, który pozbawił mnie zdolności chodzenia, odebrał mi również wersję mnie, którą myślałam, że zawsze będę. Ale odbudowywałam się powoli, kawałek po kawałku, jak układanie puzzli, w których brakuje połowy elementów. Mam małe mieszkanie, pracę zdalną, która pozwala mi opłacić rachunki, i garstkę przyjaciół, którzy widzą we mnie siebie, a nie tylko wózek inwalidzki.
