Twarz młodej kobiety zbladła, jej wzrok błądził między nami. Cisza wokół stołu stawała się dusząca.
Mark opuścił głowę, ściskając serwetkę. Ja natomiast kroiłem stek leniwie, jakby to był kolejny wieczór na mieście.

Twarz młodej kobiety zbladła, jej wzrok błądził między nami. Cisza wokół stołu stawała się dusząca.
Mark opuścił głowę, ściskając serwetkę. Ja natomiast kroiłem stek leniwie, jakby to był kolejny wieczór na mieście.