Wakat, który przyciągnął tłum
W centrum Chicago wiodąca firma technologiczna ogłosiła rzadki wakat: stanowisko programisty. Nie była to zwykła praca. Projekt miał charakter międzynarodowy, pensja godna pozazdroszczenia, a możliwości rozwoju bezkonkurencyjne.
Od wczesnego rana korytarz przed salą konferencyjną tętnił energią. Młodzi kandydaci w wyprasowanych garniturach, trampkach w połączeniu z marynarkami i torbami na laptopy przewieszonymi przez ramiona zebrali się, a ich głosy kipiały ekscytacją. Wymieniali się historiami o hackathonach, porównywali języki programowania i chwalili się nocnymi projektami, które przekroczyły ich granice. Każdy z nich wierzył, że to może być brama do ich przyszłości.
