Kiedy Emily po raz pierwszy wyszła za mąż za Ryana, marzyła o ciepłym domu i wspierającej rodzinie. Zamiast tego weszła na pole bitwy. Margaret, wdowa, która samotnie wychowywała Ryana, postrzegała każde działanie synowej jako ingerencję. Od pierwszego dnia dawała jasno do zrozumienia, że nie wierzy, że Emily jest „wystarczająco dobra” dla jej jedynego syna.
Teściowa wylała na mnie wiadro zimnej wody, żeby mnie obudzić, ale nie spodziewała się takiego obrotu spraw…
