Chemia między nimi jest natychmiastowa. Nic wybuchowego ani nierozsądnego: cicha, klarowna, jakby ich drogi skrzyżowały się w odpowiednim momencie. Pomimo lat dzielących ich od siebie, ich związek rozwijał się szybko, naturalnie, wręcz zbyt łatwo… aż do dnia, w którym powiedzieli sobie „tak”.
Powiedziałam „tak” przyjacielowi mojego taty… Ale w noc naszego ślubu niespodziewanie wyznał: „Przepraszam… Powinienem był powiedzieć ci wcześniej”.
