W klinice Laura z determinacją parła naprzód. Podpisała zgodę, wzięła głęboki oddech i zamknęła teczkę. To była jej przyszłość. Rozpoczęła terapię hormonalną, a wraz z nią poczucie odnowy. Nie oglądała się za siebie.
Kilka lat po rozwodzie zaczął znowu z niej drwić, ale zastał ją z trojaczkami i prywatnym odrzutowcem.
