Dwudziestu lekarzy nie mogło go uratować
Prywatny apartament szpitalny kosztował miliony, ale panowała w nim ciężka cisza. Maszyny piszczały wokół Victora Blackwella, miliardera znanego ze swojej siły i bogactwa. Teraz jego skóra była blada, włosy wypadały kępkami, a ciało słabło z każdym dniem. Dwudziestu najlepszych lekarzy w kraju stało w pobliżu, szepcząc, przeglądając karty pacjentów, które nie dawały jednoznacznych odpowiedzi.
Syn Victora krążył po marmurowej podłodze. „Jesteś najlepszym specjalistą, jakiego można zatrudnić za pieniądze, a nawet nie potrafisz mi powiedzieć, co mu jest?”
