Koperta w rękach mojej matki
Po zakończeniu nabożeństwa motocykliści nie odeszli po prostu. Utworzyli dwa ciche szeregi przed kościołem, tworząc korytarz ciągnący się od schodów do czekającego karawanu. Ich głowy były spuszczone, a dłonie spoczywały delikatnie na kierownicach motocykli.
75 motocyklistów pojawiło się na pogrzebie mojej siostry — to, czego dowiedzieliśmy się o jej spuściźnie, zmieniło wszystko, co o niej wiedzieliśmy
