Siedziałam cicho na schodach małego domku nad rzeką, a łzy zasłaniały mi wzrok.
Mężczyzna, któremu oddałam całą swoją miłość, właśnie wyrzucił mnie ze swojego życia. Rzucił beznamiętnie papiery rozwodowe na stół, podczas gdy moja teściowa stała obok niego z nieskrywaną pogardą:
„Jesteś zwykłym gnojem. Nie masz do tego prawa. Wynoś się natychmiast z tego domu”.
