Podróż z Bangkoku wydawała się wiecznością, ale to nic w porównaniu ze strachem, jaki poczułam, gdy zobaczyłam mamę czekającą na lotnisku Riverside.
Dwanaście miesięcy vlogowania o ulicznym jedzeniu i wizytach w świątyniach nie dało mi chwili wytchnienia, ale nie mogły wymazać pustki, jaką pozostawiła tęsknota za domem.
„Jeremy!” Przytuliła mnie, zanim jeszcze przekroczyłam bramę. Jej ramiona drżały, gdy dotykałam moich, a ja rozpoznałam zapach jej olejku rozmarynowego zmieszany z czymś, czego nie potrafiłam zidentyfikować… Może się martwiłaś.
