Próbowałem kluczem. Nie pasował. Odwróciłem się, zdziwiony… i wtedy je zobaczyłem. Dwie walizki. Moje. Starannie ułożone przy drzwiach wejściowych, jakby miały zaraz wsiąść do samolotu.
W wieku 70 lat przeszedłem na emeryturę i wróciłem do domu, żeby świętować z rodziną. Okazało się, że tego samego dnia mnie wyrzucili.
