Marcin stał w przejściu jak zapora.
Marcin stał w przejściu jak zapora. Ramiona miał napięte, szczęki zaciśnięte, a w oczach to znajome przekonanie, że ta przestrzeń — kuchnia, mieszkanie, jej czas — należą do niego. Anna zatrzymała się o krok od niego. Przez chwilę żadne z nich się nie odezwało. Cisza była gęsta, ciężka, wypełniona zapachem rozlanej kawy i czegoś jeszcze … Read more