Biedna staruszka karmiła bezdomne trojaczki
Szli powoli, jakby każdy krok był dodatkową prośbą. Elvira wzięła trzy talerze, nie jeden. Napełniła je ciepłą zupą, położyła obok każdego kolejną kromkę chleba i odsunęła je na skraj straganu. — Siadaj tu, na boksie, nie jedz na stojąco jak psy — powiedziała łagodnym, lecz stanowczym tonem. Dzieci usiadły. Najpierw jadły w milczeniu. Potem szybciej. … Read more