Tak, mam teraz osobne
Jelena Pawłowna pojawiła się w kuchni tak, jakby zamierzała ratować ojczyznę. Drzwiczki szafki trzasnęły, naczynia zadźwięczały. — Ty chyba już kompletnie przestałaś się wstydzić? Szampon za osiemset rubli?! To co, złote mydło? Ty rozumiesz, jakie to pieniądze? Chcesz luksusu — kupuj za swoją pensję! Mirosława nawet się nie odwróciła. Ręce zanurzone w pianie, talerze błyszczą, … Read more