Scena rozgrywała się pewnego wrześniowego wieczoru w eleganckiej restauracji w 8. dzielnicy Paryża. Goście śmiali się, brzęczały kieliszki, a żyrandole rzucały delikatne światło na dębowe stoły. Aż nagle zapadła cisza.
„Padnij na kolana i natychmiast wyczyść mi buty!”
Głos zadrżał w powietrzu, lodowaty i pełen arogancji.
Mężczyzną, który właśnie przemówił, był nie kto inny, jak Charles Dubois , potentat na rynku nieruchomości, stały bywalec branżowych stron gazet… i osoba znajoma, jeśli chodzi o wzbudzany przez niego strach.
Stojąca naprzeciwko niego młoda kelnerka, Camille Martin , dwudziestokilkuletnia, właśnie przypadkowo wylała kroplę wina w pobliżu swoich włoskich butów.
