Wyobraź sobie: na szyi pojawia się mały guzek – ledwo zauważalny, łatwo zignorować jako niegroźny. Dostrzegasz go w lustrze, może muskasz palcami bez większego zainteresowania.
Myślisz sobie: to nic takiego, tylko lekki obrzęk. Wkrótce przejdzie. Ale czasami nasze ciało szepcze ostrzeżenia, zanim zacznie krzyczeć. Tak właśnie stało się z 54-letnią panią Hien, której doświadczenia mogą zachęcić do zwrócenia większej uwagi na tę pozornie drobną zmianę.
