Noc była idealna — migotały światełka, rozbrzmiewała muzyka, a taras okazałej posiadłości wypełniał śmiech.
Wtedy przez powietrze przeciął szyderczy głos Vanessy.

Noc była idealna — migotały światełka, rozbrzmiewała muzyka, a taras okazałej posiadłości wypełniał śmiech.
Wtedy przez powietrze przeciął szyderczy głos Vanessy.