Pożar wybuchł cicho we wschodnim skrzydle posiadłości Richarda Lawsona w Atlancie podczas wystawnej gali. Goście tańczyli pod żyrandolami, nieświadomi, że instalacja elektryczna pogrąży noc w chaosie.
W ciągu kilku minut dym wypełnił salę balową. Wybuchła panika: ludzie krzyczeli, suknie szeleściły, a wszyscy rzucali się do wyjścia.
