Kiedy ożeniłem się w wieku 30 lat, nie miałem nic na konto. Nie byłem biedny, ale nie miałem oszczędności, ani zabezpieczenia ubezpieczeniowego. Moja żona Laura pochodziła z zewnętrznego środowiska – jej rodzina również nie była wypłacana. krewnym, który jeszcze żył, był jej ojciec, wątły, cichy mężczyzna po siedemdziesiątce, który żył ze skromnej emerytury wojskowej.
Krótko po ślubie zamieszkał z nami. Początkowo nie przywiązałam się do tej większej wagi. Był dostępny Laury i fakt, że chciałeś mieć blisko siebie. Ale nie spodziewałam się, że zostanie z nami przez kolejne dwadzieścia lat.
