Niektórzy ludzie idą przez życie spokojnie. Robią swoje, grzecznie machają i dobrze dogadują się z sąsiadami. Inni, cóż, traktują swoją ślepą uliczkę jak własne małe królestwo. Lindsey była jedną z nich.
Nie miałam pojęcia, że przeprowadzka do wynajętego mieszkania służbowego doprowadzi do jednego z najbardziej dramatycznych spotkań sąsiedzkich w moim życiu. Wszystko zaczęło się od ciasteczek… a skończyło na federalnym śledztwie.
