Śmierć mojego męża zdruzgotała mnie i mojego syna. Ale utrata rodziny, którą uważałam za naszą, była raną innego rodzaju. Jego matka zerwała z nami więzi. Miesiące później widziałam ją ogarniętą bogactwem, którego nigdy nie posiadała. Czułam, że coś jest nie tak. Skąd się wzięły te pieniądze? Prawda mnie zszokowała.
Zach i ja nie byliśmy bogaci, ale byliśmy szczęśliwi. Boże, byliśmy tacy szczęśliwi. Nasz pokój w domu jego rodziny przypominał pałac, gdy wypełniał go śmiech, jego głęboki chichot mieszał się z piskliwymi krzykami naszego syna, Benny’ego..
