Nikogo tam nie było oprócz mojego syna. Ani jednego mężczyzny, ani jednego dźwięku. Kilka minut później wrócił do domu – z torbą na zakupy. Spokojny, jakby nic się nie stało.
Nie mogłem się już dłużej powstrzymywać. Pokazałem mu nagranie z kamery. Zbladł śmiertelnie. Uklęknął i wyszeptał:
