Morsowanie, grzyby… — Tak się tłumaczyli, gdy policja przerwała ich “spotkanie”. Prawie 100 mężczyzn czatowało za nasypem pod Wrocławiem. Mieli kominiarki i sprzęt do walki. Rozgrzewali się do wielkiej bójki, ale plan “ustawki” rozsypał się w kilka minut. A wszystko przez jednego rowerzystę.
To miało być szybkie i brutalne starcie. I choć wszystko wydarzyło się kilka dni wcześniej, dopiero 20 marca sprawa ujrzała …
👇 👇 👇 👇 👇