W Nowej Południowej Walii, w Australii, doszło do dramatycznego wypadku lotniczego. Prywatny, jednosilnikowy samolot Piper ze trzyosobową załogą rozbił się zaledwie kilka sekund po oderwaniu od ziemi, pochłaniając życie wszystkich osób na pokładzie.
Co wydarzyło się na lotnisku?
Około godziny 10 rano czasu lokalnego maszyna wystartowała, planując przelot do Bathurst. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że samolot na chwilę wzbił się na wysokość około 30 metrów, a następnie gwałtownie zaczął opadać. Po chwili rozbił się tuż obok pasa startowego, powodując ogromne zniszczenia.
