Znasz to uczucie. Wykonujesz poranną pielęgnację skóry, pochylasz się do lustra, a tam one: maleńkie, perłowobiałe grudki, skupione wokół oczu lub rozsiane na policzkach. Wyglądają jak zaskórniki, ale nie zachowują się jak zaskórniki. Żadne wyciskanie, szorowanie ani drogie serum nie pomagają ich usunąć. Po prostu tam siedzą, gładkie i uporczywe, po cichu doprowadzając cię do szału.
Pozwólcie, że przedstawię Wam milię (wymawiane milli-i-uh ). Te maleńkie cysty są niezwykle powszechne, całkowicie nieszkodliwe i często źle rozumiane. Dobra wiadomość? Nie potrzebujesz drastycznych ekstrakcji ani drogich wizyt u dermatologa, żeby sobie z nimi poradzić – choć z pewnością są to możliwe opcje. Z odrobiną cierpliwości i odpowiednio delikatnym podejściem, możecie pomóc swojej skórze naturalnie uwolnić te małe perełki.
Czym właściwie są Milia?