Po śmierci mojego męża moja córka odziedziczyła dom i 33 miliony dolarów, po czym wyrzuciła mnie, mówiąc: „idź umierać gdzie indziej, bo teraz jesteś nic nie warta”. Kilka dni później prawnik zaśmiał się i zapytał: „czy w ogóle przeczytałaś testament?”. Moja córka zbladła: „ona jest miliarderką!”
Kiedy córka powiedziała mi, żebym znalazła sobie inne miejsce na śmierć, że jestem już bezużyteczna, spakowałam walizki jak posłuszna matka, którą zawsze byłam. Trzy dni później siedziałam w kancelarii prawniczej