Moi rodzice powiedzieli mi, że nie stać ich na pomoc w opłaceniu czesnego za studia, a potem zapłacili za prestiżowe studia mojej siostry „dla jej przyszłości”. Więc po cichu przyjęłam ofertę stypendium i odeszłam bez słowa. Cztery lata później weszłam na uroczystość wręczenia dyplomów w todze i birecie — akurat wtedy, gdy mój tata błagał dziekana o miejsce na mojej uczelni…
Moi rodzice powiedzieli mi, że nie stać ich na opłacenie czesnego, a potem zapłacili za prestiżowe studia mojej siostry, żeby mogła w przyszłości studiować. Więc po cichu przyjąłem ofertę stypendium