Z pewnością nie na taką odpowiedź z Waszyngtonu czekała Warszawa. Amerykanie w dość charakterystyczny dla administracji Donalda Trumpa szorstki sposób odpowiedzieli na nasze zabiegi dotyczące programu atomowego. Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby został zapytany, co zrobiliby Amerykanie, gdyby władze Niemiec, Polski albo krajów skandynawskich zwróciłyby się do Stanów Zjednoczonych w sprawie rozwijania własnych zdolności w zakresie broni nuklearnej. — Co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali — odpowiedział. — To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności — powiedział wprost, rezygnując z jakiejkolwiek formy dyplomacji.
Elbridge Colby był pytany o trwające rozmowy krajów europejskich, co do uzyskania przez państwa naszego kontynentu broni jądrowej lub rozszerzenia francuskiego czy też brytyjskiego parasola nuklearnego na inne kraje Europy.
