III. Nowy wzrok
Mijały miesiące rehabilitacji. Felipe zaczął widzieć kontury, twarze, kolory. Lekarz Henrique nie potrafił tego wyjaśnić, nazywając to „anomalią medyczną”. Ale Marcelo wiedział lepiej.
Davi i jego dziadek zamieszkali w gościnnym domu na posesji Brandão. Starzec został doradcą w nowej fundacji Marcela, która zajmowała się leczeniem dzieci z faweli.
Pewnego popołudnia Felipe i Davi znów byli w parku. Felipe nie siedział już na wózku. Stał na własnych nogach, mrużąc oczy przed słońcem. Schylił się, wziął garść ziemi i spojrzał na nią z uwielbieniem.— Wiesz, Davi — powiedział, patrząc na przyjaciela, który teraz nosił czyste ubranie, ale wciąż miał ten sam błysk w oku. — To błoto naprawdę było magiczne.
Następny→