Moja historia miłosna składała się z krótkich związków, które zaczynały się obietnicą, a kończyły grzecznymi pożegnaniami. Nic dramatycznego. Nic trwałego. Wystarczająco dużo, żebym zaczęła się zastanawiać, czy coś ze mną nie tak.
Kiedy więc nawiązałam z nią kontakt online i nasza rozmowa zaczęła płynąć swobodnie, od razu poczułam coś innego.
