Tragedia nauczycielki z Gdańska: jej syn zginął na froncie w Ukrainie. Jego poświęcenie i słowa matki poruszają do głębi.

Gdy w Ukrainie wybuchła wojna, Władysław Haritoniuk pracował w fabryce w Łodzi, ale w jednej chwili spakował się, wrócił do ojczyzny i zaciągnął do wojska. Przez trzy i pół roku walczył na pierwszej linii frontu. — Nigdy się nie poddawał, mówił, że będzie tam do końca, ale myśleliśmy, że ten koniec będzie inny. Każdego dnia się za niego modliliśmy… — mówi “Faktowi” …

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE

👇 👇 👇 👇 👇