Chłopak powoli wstał. Nie był zdenerwowany, nie patrzył wyzywająco — po prostu spokojnie, z godnością.

Chłopak powoli wstał. Nie był zdenerwowany, nie patrzył wyzywająco — po prostu spokojnie, z godnością.

— Proszę bardzo, — powiedział cicho, robiąc krok w tył i wskazując na miejsce, które właśnie zwolnił.

Kobieta zamrugała, jakby nie spodziewała się takiej reakcji. Już chciała usiąść, kiedy chłopak niespodziewanie dodał:

— To tylko siedzenie. Ale tu nie chodzi o siedzenie.

Zatrzymała się, zaskoczona.