Przez kilka sekund w biurze panowała całkowita cisza.
Słychać było tylko ciche buczenie klimatyzacji i szybkie bicie serca Beatrice.
Pan Duval powoli zamknął drzwi, nie odzywając się ani słowem.
— Interesujące — powiedział w końcu chłodnym, spokojnym tonem. — Nie wiedziałem, że rozmowy o osobistych premiach to teraz część obowiązków służbowych.
Beatrice przełknęła ślinę.