— Ojej, dzień dobry, Swietłano Olegowno! — przywitała się Marina, otwierając drzwi mieszkania teściowej. — A czemu nie uprzedziłaś, że przyjeżdżasz? Wejdź!
— Cześć, Marino! — odpowiedziała teściowa. — Chciałam zrobić niespodziankę! A mój Miszka, gdzie on jest?
— Miszka wyszedł pięć minut temu! Wezwali go do pracy, coś się u nich wydarzyło! I przy okazji, niespodzianka udała się! — uśmiechnęła się synowa. — Rozbieraj się i wchodź! Pójdę nastawię czajnik, napijemy się razem herbaty!
Marina zostawiła Swietłanę Olegownę i sama udała się do kuchni, żeby nastawić czajnik i nakryć do stołu. Gdy mama Michaiła zdejmuje wierzchnie ubranie, Marina wyciągnęła z szafki ciasteczka, bułki i cukierki. Postawiła na stole dwie filiżanki i zaparzyła świeżą herbatę. Swietłana Olegowna rozebrała się i nie poszła do kuchni, tylko zaczęła zwiedzać mieszkanie.
Nie była u syna gościć od kilku miesięcy. W tym czasie Michaił i Marina przeprowadzili remont w swoim domu, i kobieta była ciekawa, jak wygląda nowe wnętrze ich mieszkania.
Marina, przygotowawszy wszystko na stole, ruszyła za teściową.
— No i jak się podoba? — zapytała kobieta. — Podoba wam się, co tu zrobiliśmy?
— Dużo to kosztowało? — pierwsze, o co zapytała mama Miszki.