— Ta chora siedzi mi na karku i przeszkadza żyć. Wyrzuciłbym ją, ale szkoda — zginęłaby beze mnie! — rzucił złośliwie Marcel, rozmawiając przez wideo z kochanką.
— Oczywiście, kochanie, przygotuję twoją ulubioną kolację — Emma przycisnęła telefon ramieniem i jednocześnie wprowadzała kod do drzwi wejściowych biura. — Do zobaczenia wieczorem.
Zapowiadał się ciężki dzień: dwa ważne spotkania, prezentacja projektu, rozmowy z klientami. Emma spojrzała na zegarek — jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdąży wstąpić do supermarketu przed powrotem do domu.
— O, patrzcie, kto przyszedł! Nasza bohaterka pracy — zadrwiła Sabine z księgowości. — Jak tam twój kreatywny mąż? Już odnalazł siebie?
Emma tylko krzywo się uśmiechnęła. Po trzech latach małżeństwa takie docinki stały się normą.