W pewnym imponującym gmachu GlobalTech, jednego z najpotężniejszych koncernów technologicznych w kraju, stwierdzono, że pracownicy są przyzwyczajeni do wielu rzeczy; jednak pojawienie się małej dziewczynki w żółtej sukience było zjawiskiem, które wzbudziło zdziwienie. Dziewczynka, nazywająca się Sofía Morales, stanęła pewnie przy recepcji i z determinacją oznajmiła:
„Dzień dobry. Przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną mojej mamy, ponieważ nie mogła przyjść…”
Recepcjonistka, zaskoczona tym nietypowym zdarzeniem, nie wiedziała, jak zareagować.
Sofía kontynuowała rozmowę, przedstawiając się i wyjaśniając, kim jest jej mama oraz dlaczego to ona znajduje się w tym miejscu zamiast niej. Z jej wypowiedzi wynikało, że mama, Laura Morales, miała rozmowę o pracę na godzinę dziewiątą, ale coś się wydarzyło.
„Moja mama jest analitykiem finansowym, a ona nigdy się nie poddaje, więc postanowiłam przyjść w jej imieniu…”
W miarę jak sprawy się rozwijały, sytuacja stawała się coraz bardziej poważna. Recepcjonistka, po chwili wahania, skierowała swoje pytania do niestrudzonej dziewczynki.
Kluczowa informacja: Sofía wyjaśniła, że jej mama jest w szpitalu, ale nie z powodu choroby, a z powodu nagłej sytuacji, co wzbudziło wiele pytań i obaw.
Przybył Javier Ortega, dyrektor finansowy, który miał przeprowadzać rozmowę kwalifikacyjną. Zaintrygowany, zapytał Sofíę o jej dokumenty. Podała mu portfolio z kolorowymi, starannie ułożonymi dokumentami, w tym ręcznie napisanym listem od jej matki.