Przez długi czas makijaż był dla mnie codziennym rytuałem. Nie wychodziłam z domu bez podkładu, tuszu do rzęs czy pomadki. Wydawało mi się, że bez makijażu wyglądam na zmęczoną, mniej zadbaną, a nawet mniej pewną siebie. Aż pewnego dnia postanowiłam przestać się malować – nie z buntu, nie z lenistwa, ale z ciekawości: co się stanie, gdy dam swojej skórze i sobie samej trochę wolności?
Ku mojemu zaskoczeniu, ta decyzja zmieniła moje podejście do dbania o siebie. Oto 5 sposobów, dzięki którym zaczęłam troszczyć się o siebie bardziej świadomie i naturalnie.
1. Skupiłam się na prawdziwej pielęgnacji skóry
Gdy przestałam maskować niedoskonałości makijażem, zaczęłam zwracać większą uwagę na stan swojej cery. Regularne oczyszczanie, nawilżanie i stosowanie kremów z filtrem SPF stały się dla mnie priorytetem. Zrozumiałam, że zdrowa skóra nie potrzebuje warstw kosmetyków – wystarczy jej konsekwentna i delikatna pielęgnacja.
2. Zaczęłam lepiej słuchać swojego ciała
Bez makijażu częściej zauważałam sygnały zmęczenia: cienie pod oczami, szarą cerę, napięcie twarzy. To skłoniło mnie do zmiany nawyków – więcej snu, więcej wody, zdrowsze posiłki. Dbanie o siebie przestało być powierzchowne, a stało się bardziej holistyczne.
3. Odkryłam naturalne piękno i akceptację
Na początku było trudno. Patrzenie w lustro bez „poprawek” wymagało odwagi. Ale z czasem zaczęłam dostrzegać swoje naturalne rysy, mimikę, autentyczność. Przestałam porównywać się do idealnych wizerunków z mediów społecznościowych i nauczyłam się akceptować siebie taką, jaka jestem.