We wtorkowy wieczór spokojne wsie pod Kielcami nagle się obudziły. Najpierw był oślepiający błysk na niebie, potem krzyk: „kula ognia spada na ziemię!”. Za chwilę telefony na 112 zaczęły dzwonić jeden po drugim.
Jedni mówili o meteorycie, inni o spadającym samolocie, a w komentarzach w sieci szybko pojawiło się słowo, które w takich sytuacjach wraca zawsze: UFO.
Noc, w której wszyscy wybiegli przed dom
Było tuż po 17:00, 4 listopada 2025 r. Nad pograniczem powiatów kieleckiego i pińczowskiego niebo rozświetlił jasny, pomarańczowy obiekt, który – jak relacjonowali świadkowie – zostawiał za sobą świetlistą smugę.
