Chłopiec bawi się klockami przy uchylonym oknie. Z podwórza dochodzą podniesione głosy – zna je, to rodzice. Najpierw kłótnia, potem przekleństwo, wreszcie krzyk, który nie przypomina żadnego dźwięku z dziecięcej bajki.
Wybiega, jak stoi. Na skraju drogi widzi mamę w rowie i sylwetkę ojca, który się oddala. Podbiega, próbuje chwycić jej dłoń. Czuje pod palcami coś, czego żadne dziecko nie powinno …
👇 👇 👇 👇 👇