Jest wczesny sobotni poranek, a słońce właśnie wstaje nad moim małym, podmiejskim podwórkiem. Klęczę w ogrodzie, ręce głęboko w ziemi, kiedy widzę samotnego mniszka stojącego buntowniczo pośród starannie strzeżonych roślin.
Pauzuję, skupiam się na jasnożółtym kwiacie, kontraście do obszywanego trawnika. Większość odrzuciłaby to jako zioło, ale coś w tym przyciąga moją uwagę.
Przyciągam się delikatnie do korzeni, zaskoczony ich siłą …
👇 👇 👇 👇 👇