Brama lotniska brzęczała z typowymi szmery przed lotem i okazjonalne aktualizacje przez interkom.
To było wczesnym popołudniem, tuż po drugiej w dniu powszednim, a popołudniowe loty były podstępne dla pasażerów i przetasowały innych takich jak ja.
Stałem przy bramie 14, trzymając moją pierwszą klasę kartę pokładową na długą drogę do domu po napiętym tygodniu spotkań.
Kiedy pomocnik powiedział mi, że muszę …
👇 👇 👇 👇 👇