Siedziałem przy małym stoliku na tylnym rogu sali teatru, gdy zaczynał się wieczór. Powietrze gęste z oczekiwaniem na to, co miało być hołdem dla 100 urodzin Dicka Van Dyke ‘a, z udziałem Carol Burnett.
Impreza była jak dotąd skromna, cicha uroczystość wpisana w zwykły czwartek. Wiedziałem jednak, że ta chwila jest wyjątkowa, ponieważ ludzie szeptali tygodniami o tym zgromadzeniu “once- in-a-century”, …
👇 👇 👇 👇 👇