To był środowy wieczór w naszej małej kuchni, nuk lodówki wypełniający ciszę.
Mój mąż oczyścił mu gardło, jego głos łamał ciszę.
“Myślę, że powinieneś rzucić pracę. Dla rodziny”.
Słowa wisiały w powietrzu, ich waga naciskała na mnie.
Spojrzałem na niego, próbując odszyfrować intencje, które stoją za oświadczeniem.
To była miłość? Odpowiedzialność? Poświęcenie?
Węzeł w mojej piersi zacisnął się.
Rozmawialiśmy już …
👇 👇 👇 👇 👇