Stałem przed gimnazjum w ciepły, wiosenny wieczór, nut rozmowy i muzyki filtrującej przez drzwi. Dziś był bal maturalny i z dumą przyprowadziłem mamę na randkę.
Wyglądała pięknie w prostej sukience, jej uśmiech mieszanka nerwowości i podniecenia.
Ale jak tylko weszliśmy do środka, moja przyrodnia siostra zaczęła szeptać na tyle głośno, by inni mogli usłyszeć, próbując zawstydzić moją mamę złośliwymi komentarzami …
👇 👇 👇 👇 👇