Podwórko było ciche, poza tępym łomem łopaty, gdy przecinał wilgotną ziemię.
Była późna jesień, a zimne zakradło się do moich kości, pasujące do chłód, który osiadł w moim sercu.
Kopałem grób dla mojej córki, albo przynajmniej tak to wyglądało.
Akt był owinięty w ciszę, cisza tak ogromna, że czułam, że może połknąć nas w całości.
“To nie był jakiś rozpaczliwy …
👇 👇 👇 👇 👇