Nigdy nie wiedziałem, kto przysyłał mi pizzę w każdą sobotę, ale wkrótce stała się ona jedynym promykiem nadziei w moich samotnych tygodniach. Za każdym razem czekałem na dzwonek do drzwi, aż pewnej nocy otworzyłem pudełko i zobaczyłem napis: „Wiem, co zrobiłeś 50 lat temu”. Zrozumiałem, że przeszłość, którą pogrzebałem, nie jest już bezpieczna.
Wszyscy boimy się samotności. Znałam to uczucie aż za dobrze. Nie miałam męża ani dzieci, a nawet gdybym ich chciała, byłoby to niemożliwe.
